0031(001) Orange The Juice – The Drug Of Choice

Orange The Juice – The Drug Of Choice
Ilość:
  • Mariusz Godzina - saksofony: sopranowy, altowy i tenorowy, klarnet basowy
  • Marcin Jadach - bas elektryczny, kontrabas, bas syntetyczny
  • Jan Kiedrzyński - perkusja
  • Dawid Lewandowski - gitara, chórki
  • Marcin A. Steczkowski - pianino, pianino cyfrowe, kornet, sakshorn altowy
  • Konrad Zawadzki - głosy
  • goście:
  • Ida Zalewska - głosy
  • Paweł Niewiadomski - puzon
  • Olaf Węgier - saksofon tenorowy
  • Erwin Żebro - trąbka

Na opakowaniu The Drug of Choice powinna bezwzględnie znaleźć się informacja: "Przed wciśnięciem płyty w odtwarzacz skonsultuj się z najbliższych psychologiem w celu ustalenia, czy jesteś wystarczająco szalony".

W istocie, muzyka Orange The Juice to rzeczywiście wycieczka po oddziale zamkniętym pełnym owładniętych sprzecznościami neurotyków. Muzyczna histeria, jaką serwuje stalowowolska kapela to gatunkowe salta, stylistyczne szpagaty, maniakalne zmiany nastrojów, klimatyczne roszady i instrumentalne wygibasy. Od ekstremalnego metalu po hard techno, od nastrojowego jazzu po pocieszny funk, od niepokojących psychodelicznych plam po słoneczne reggae. [...]

Zachwyca instrumentalny warsztat wszystkich członków zespołu, których bez zbędnego owijania można nazwać wirtuozami, szczególnie zachwyca perkusja Jana Kiedrzyńskiego. Oczywiście w niczym nie umniejszając gitarzystom, sekcji dętej czy wszelkiej maści klawiszom Steczkowskiego. Do tego jeszcze wokale Konrada Zawadzkiego, wyglądającego na najbardziej szalonego z tej wesołej świty muzycznych psychopatów. Znakomicie ogląda się, jak ta gromada tapla się w gatunkowych sprzecznościach i w sekundę zmienia środek ciężkości utworu, a wraz z nim jego nastrój, jak zręcznie manipuluje na scenie atmosferą, a przede wszystkim jak znakomicie zgrana to grupa.

The Drug of Choice to dwupłytowy album (CD & DVD), nagrany podczas warszawskiego koncertu w Teatrze Rozmaitości w 2012 roku. Jest to najprawdopodobniej jedna z najlepszych polskich koncertówek ostatnich lat. Nie dość, że fantastycznie nakręcona i zmontowana, to do tego pełna szalonej muzyki, o jakiej istnieniu - podejrzewam - przeważająca część społeczeństwa nie ma pojęcia. [...] Koneserzy będą w siódmym niebie, bo eksperymentalnych wyczynów Orange The Juice wreszcie można posłuchać, a także obejrzeć je we własnym domu, a w wersji wizualnej robią tak niesamowite wrażenie, że to po prostu trzeba zobaczyć.
Grzegorz Bryk / MagazynGitarzysta.pl