0087(012) Maria Pomianowska Ensemble - Stwórco Łaskawy

Maria Pomianowska Ensemble - Stwórco Łaskawy
Ilość:
  • Katarzyna Kamer – fidel płocka, suka biłgorajska
  • Paweł Betley – flety, piszczałki
  • Hubert Giziewski – akordeon
  • Wojciech Lubertowicz – bębny, kołatki, terkotki, duduk
  • Maria Pomianowska - śpiew, fidel płocka, suka biłgorajska

Codzienny wyścig z czasem przerywają od czasu do czasu cyklicznie powtarzane święta i związane z nimi zwyczaje, obrzędy i rytuały. Są one jak głęboki oddech napełniający płuca świeżym powietrzem. Wielki Post – czas głębokiej refleksji nad sensem istnienia i dotknięciem tajemnicy życia. W ciemnościach pojawia się światło, które docierając do najdalszych zakamarków serca, napełnia je radością. Oto czas odzyskiwania nadziei, że nasze życie ma sens. Wiele pieśni wielkopostnych nie wnika w materię czy strukturę zdarzeń ewangelicznych ani w ich sens dogmatyczno-intelektualny. Wyrażają głównie emocje i uczucia. Pomimo dramaturgii zdarzeń sprzed dwóch tysięcy lat, Wielki Post to okres głębokiej radości. W pierwszych wiekach Wielki Post obejmował tylko Wielki Piątek i Sobotę. Do V wieku trwał tydzień, a później – na pamiątkę 40-dniowego postu Jezusa na pustyni oraz 40. lat wędrowania Izraelitów po ucieczce z Egiptu – został przedłużony do 40. dni. Kościół katolicki za początek postu przyjął szóstą niedzielę przed Wielkanocą. Ponieważ niedziele wyłączone były z postu, aby zachować 40 dni pokutnych, ich początek przypadał na środę. Od 1570 roku był to już zwyczaj powszechnie obowiązujący w kościele. W tym dniu na znak pokuty posypywano głowę popiołem. Wielki Post w kościele jest traktowany jako czas pokuty i nawrócenia. Nie wypada wówczas grać skocznych polek i mazurków. Jeśli już, to smętne dumki, nokturny i pieśni o tematyce pasyjnej. Zdarzało się, że podczas postu chowano dzieciom zabawki, zostawiając te najbardziej zniszczone, a zamiast bajek czytano dzieciom żywoty świętych. Wiele pieśni związanych z okresem Wielkiego Postu śpiewano w dawnych czasach w oddalonych od głównych skupisk ludzkich enklawach, dzięki czemu zachowały one swój świeży, niepowtarzalny oryginalny charakter. Możemy teraz, w dobie rewolucji technologicznych, powrócić do korzeni naszej kultury i przenieść się w czasy dawne i przypomnieć sobie utwory, przekazywane tylko w tradycji ustnej.

Wielki Post rozpoczyna Środa Popielcowa, zwana też Wstępną Środą. Tradycja, która pojawiła się już w VIII wieku, każe posypywać na znak pokuty głowy wiernych. Czas ten poświęcano rozpamiętywaniu Męki Pańskiej, w kościołach odbywały się nabożeństwa pasyjne, podczas których śpiewano gorzkie żale, pieśni żałobne, hymny, treny czy lamentacje, jak np. Zawitaj Ukrzyżowany! Jezu Chryste przez Twe rany / Królu na niebie, prosimy Ciebie, ratuj nas w każdej potrzebie. / Zawitaj Ukrzyżowany! Całujem twe święte rany / Przebite ręce, nogi w tej męce, / Miejcie nas w swojej opiece. / Zawitaj ukrzyżowany! Biczmi srodze skatowany / Zorane boki, krwawe potoki / Wynieścież nas nad obłoki. / Zawitaj Ukrzyżowany! Cierniem ukoronowany / W takiej koronie, zbolałe skronie / Miejcież nas w swojej obronie.

W Wielki Czwartek, pod koniec Mszy Świętej, ogołocony zostawał ołtarz, milkły w kościele wszystkie dzwonki (aż do czasu zmartwychwstania), a odzywały tylko drewniane kołatki, symbolizujące zdradę Judasza. Jednym z ciekawszych i popularnych zwyczajów było w Wielki Czwartek tzw. wybijanie żura. Tłuczono garnki napełnione popiołem, gnojem, błotem i innymi nieczystościami (niby żurem) o drzwi i okna chałup. Po Wielkim Piątku i Drodze Krzyżowej następowała Wielka Sobota, dzień największej żałoby w Kościele. Opisuje Kolberg lud na Mazowszu – Ci którzy od wieczerzy pańskiej aż do święconego nic nie jedli, napili się tylko wody święconej w sobotę, brali ją wszyscy do domu w flaszeczkach i zasilali się z rodziną całą i domownikami. Ostatni dzień Postu – Wielka Sobota – otulona ciszą i powagą jest jednocześnie przeczuciem odrodzenia życia. Pieśni przeznaczone na czas Wielkiego Postu to klejnot muzyki polskiej. Obok kolęd należą do najpiękniejszych przejawów sztuki muzycznej Europy. Bardzo wiele z nich umieścił w swym Śpiewniku Kościelnym ksiądz Michał Marcin Mioduszewski ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy św. Wincentego à Paulo, kompozytor, twórca pieśni religijnych. Jako autor śpiewników kościelnych w dużym zakresie przyczynił się do rozwoju polskiej muzyki liturgicznej i ocalił od zapomnienia wiele starych lamentacji, trenów, pieśni pasyjnych i żałobnych. To jego zbiory oraz dzieła Oskara Kolberga stały się głównym źródłem, z którego zaczerpnięty został repertuar, wypełniający niniejszą płytę.
(Dr hab. Maria Pomianowska)

Współwydawcą płyty jest Narodowy Instytut Audiowizualny.
http://www.nina.gov.pl/sklep